
Jarosław Gburczyk - urodzony w 1963 roku na Pomorzu Gdańskim. W latach 70. i 80. mieszkaniec Łeby. Z zamiłowania historyk i poeta. Autor wierszy publikowanych w prasie ogólnopolskiej. Od 1989 roku mieszka na stałe w Niemczech.
Drogi Czytelniku !
Z przyjemnością oddaję do Twoich rąk opracowanie historyczne o pięknej, nadmorskiej Łebie i mam nadzieję, że przynajmniej w jakimś stopniu zaspokoi ono Twoją potrzebę wiedzy na ten temat.
Łeba jest jednym z miasteczek pomorskich, w dziejach którego narosło wiele zdarzeń, dotychczas nieopisanych w języku polskim. Aż do zakończenia II wojny św. materiały źródłowe i literatura historyczna, były pisane głównie w języku niemieckim. Miasto w całej swojej historii, od nadania praw miejskich w 1357 roku do 1945 roku, tylko przez 20 lat administracyjnie należało do Polski (1637-57).
Ludzie w szeroko rozumianym rejonie ujścia rzeki Łeby pojawiali się jako gromady koczownicze, już kilka tys. lat przed narodzeniem Chrystusa. Świadczą o tym dowody archeologiczne. Natomiast powstanie pierwszej stałej osady bezpośrednio u ujścia rzeki, jest datowane z pewną tolerancją na 1000 rok n.e. Wszyscy mieszkańcy Łeby w ciągu wieków tworzyli historię swojego miasteczka i mniej lub bardziej wpływali na losy własnej, małej ojczyzny, której współcześni są spadkobiercami. To oni pozostawiali dla potomnych ślady swojej działalności, po latach mozolnie gromadzone i opracowywane przez historyków.
Znajomość przeszłości jest równie ważna jak kształtowanie teraźniejszości, bo jedno bez drugiego nie może istnieć. Kim byli ludzie, którzy dawniej tu mieszkali, czym się zajmowali, jakie mieli problemy i sukcesy? Mam nadzieję Szanowny Czytelniku, że odpowiedzi na te pytania uzyskasz w trakcie lektury.
Zajmując się historią regionu, w którym przeplatały się losy narodu polskiego i niemieckiego, łatwo wpaść w rytm tendencyjności i braku obiektywizmu. Szczególnym takim okresem są lata dyktatury narodowego socjalizmu. Wielu autorów krzywdząco stawia znak równości pomiędzy Niemcem, a zbrodniarzem czy nazistą. Historia pokazała, że nie wszyscy byli zwolennikami Hitlera, a wielu pozornie utożsamiało się z faszyzmem z przyczyn koniunkturalnych.
W tym wszystkim zapomina się o zwykłych ludziach, ich codziennych troskach i problemach, jakże dalekich od wielkiej polityki. Dlatego pisząc, starałem się nie komentować wydarzeń społecznych i politycznych, aby nie być posądzony o stronniczość na rzecz którejkolwiek ze stron. Na ile to się udało, pozostawiam do oceny Czytelnikowi.
Niniejsze opracowanie jest owocem blisko trzydziestoletnich zainteresowań historią Łeby.
Praca jest objęta ochroną prawa autorskiego i żadna jej część nie może być powielana w formie drukowanej lub elektronicznej, bez zgody autora. Przy wykorzystaniu cytatów i przypisów, należy podać tytuł opracowania oraz imię i nazwisko autora.
© Copyright 2007 by Jarosław Gburczyk
Prawa autorskie zastrzeżone
|