| Jarosław Gburczyk "Historia Łeby" |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
Okoliczne Miejscowości
Nowęcin
Stęknica
Charbrowo
Wicko
Cecenowo
W tym rozdziale chciałbym przybliżyć dzieje niektórych miejscowości, leżących w pobliżu Łeby. Miasto dzięki sklepom, targom, jarmarkom, knajpom, warsztatom rzemieślniczym, instytucjom publicznym i innym placówkom, było dla nich lokalnym centrum gospodarczym i kulturalno-rozrywkowym, a dla niektórych religijnym. Oczywiście ośrodkiem znaczniejszym od Łeby był Lębork, lecz z uwagi na odległość załatwiano w nim sprawy, których nie można było załatwić na miejscu lub w Łebie. Dwie miejscowości leżące najbliżej Łeby, czyli Rąbka i Nowęcin, zostały w tym rozdziale pominięte, gdyż ich dzieje są przedstawione w różnych miejscach niniejszego opracowania. Zamieściłem jedynie krótką notatkę o Nowęcinie, mającą charakter encyklopedyczny.
Nowęcin (niem. Neuhof) – wieś leżąca w odległości 1,5 km na wschód od Łeby. W 1905 roku miejscowość razem z majątkiem liczyła 206, natomiast w 1939 r. - 282 mieszkańców (rok 2006 - 382).
W 1373 roku wielki mistrz krzyżacki, Winrych von Kniprode, nadał szerokie przywileje w Łebie Dytrychowi von Weiherowi, które zostały w kolejnych latach rozszerzone. Rodzina von Weiherów zamieszkiwała w Łebie, w budynku określanym jako zamek. W czasie wielkiego sztormu w 1497 roku, zamek uległ znacznym uszkodzeniom, dlatego postanowiono przenieść siedzibę na wyższe i bezpieczniejsze tereny. Wybór padł na okolice południowo-zachodniego brzegu jeziora Sarbsko, będące posiadłościami rodowymi. Tam też wybudowano nową siedzibę.
Nazwa Neuhof (Nowy Dwór) po raz pierwszy pojawiła się w roku 1569, na dokumencie wydanym przez ówczesnego dziedzica. Majątek, z małymi przerwami, pozostawał w rękach rodziny von Weiher do roku 1781. Wówczas został sprzedany w ręce właściciela majątku w Charbrowie, von Somnitza. Od tego czasu dobra często zmieniały posiadacza. Ich ostatnim właścicielem, zanim Nowęcin został w 1930 roku rozparcelowany przez Pomorskie Towarzystwo Ziemskie, był Johan Zoch, gospodarujący na 1451 hektarach.

Pałac w Nowęcinie na widokówce z lat 30. XX wieku.
Stęknica (niem. Fichthof) - wieś oddalona o 5 km od Łeby, leży przy szosie Łeba-Lębork. Pierwsze wzmianki pochodzą z XVIII wieku, a dotyczą folwarku należącego do Łeby. W roku 1813 jest wymieniany nijaki Christoph Bock, który dzierżawił folwark i odprowadzał czynsz do miasta. Aż do zakończenia II wojny światowej, Stęknica w sensie administracyjnym była częścią Łeby. Dlatego nie prowadzono osobnych statystyk i obecnie trudno jest przedstawić precyzyjne dane demograficzne z tamtego okresu. W każdym razie liczba mieszkańców zawsze oscylowała w granicach kilkudziesięciu osób. Z moich danych wynika, że liczba stałych mieszkańców w ostatnich miesiącach II wojny św., wynosiła ok. 90 osób (2006 r. - 81 mieszkańców).

Zabudowania dawnego folwarku w Stęknicy. Przynajmniej od 1813 roku do zakończenia II wojny światowej, jego dzierżawcą była rodzina Bock.
Foto: Jarosław Gburczyk
Na przełomie XIX i XX wieku rozpoczęła tu działalność gospoda, której właścicielem był Hermann Boyke (1866-1940). Jego syn, Willi, został powołany do wojska w okresie I wojny św. i był jedynym poległym żołnierzem z tej miejscowości (zginął 17.08.1916). Jego nazwisko jest wyryte na obelisku upamiętniającym żołnierzy poległych na frontach I wojny św., który stoi na placu przykościelnym w Łebie.
Przełom wieków przyniósł inne, niezwykle cenne udogodnienie, jakim było połączenie kolejowe Lębork-Łeba (1899 r.) i wybudowanie tu stacji kolejowej. Oprócz Stęknicy, korzystały z niej okoliczne majątki i mieszkańcy sąsiednich wsi. Profitował na tym też Herman Boyke, którego gospoda znajdowała się w sąsiedztwie stacji i oferowała posiłki, tudzież napitki, dostosowane do każdego rodzaju podniebienia. Krótko przed wkroczeniem Rosjan w marcu 1945 roku, gospoda zaprzestała działalności.

Trzypokoleniowa rodzina Boyke ze Stęknicy. Od lewej: Hermann (właściciel gospody w Stęknicy), Willi (zginął w czasie I wojny św.), Ferdynand (rolnik), NN, Alwine, Helene, Hulda. Fotografia z 1911r.
(arch: Petra Zanke)

Gospoda Hermanna Boyke w Stęknicy na widokówce z przełomu XIX i XX wieku. Budynek zachował się do dziś. Fotografię do tej widokówki wykonano przed 1902 rokiem, gdyż właśnie wtedy ukończono brukowanie szosy do Sarbska, a tu widzimy jeszcze nawierzchnię gruntową.
(arch. autora)

Gospoda na widokówce wysłanej w 1907 roku.
(arch. Dorothea Fong)
Budynek po dawnej gospodzie Hermana Boyke w Stęknicy. Próżno teraz wypatrywać oczu za śladami dawnej świetności.
Foto: Jarosław Gburczyk

Widokówka wysłana w 1907 roku, przedstawia dworzec w Stęknicy. Na przełomie 1945/46 obiekt spłonął i nie został odbudowany.
(arch. Dorothea Fong)

Stacja kolejowa w Stęknicy na widokówce z pierwszych lat XX wieku. Widoczny w głębi budynek mieszkalny zachował się do dziś.
(arch. autora)
Życie gospodarcze skupiało się wokół kilku podmiotów. Oprócz wspomnianego folwarku, stacji kolejowej i gospody, funkcjonowało tu przedsiębiorstwo handlowe Maksa Märtensa. Jego zakład zajmowała się handlem rolnym, materiałami budowlanymi, towarami żelaznymi, nasionami, nawozami sztucznymi, tarcicą, smarami, olejami itp... Dodatkowo prowadzono sprzedaż paliw płynnych z beczek, czyli Stęknica posiadała stację benzynową. Dystrybutor stał przy samej ulicy, więc kierowcy nie musieli wjeżdżać na podwórze.
Dostawcą paliwa i innych produktów ropopochodnych, był znany koncern naftowy Shell. Firma Märtensa znajdowała się na ostatniej posesji przed przejazdem kolejowym (obecnie przedostatniej), po lewej stronie w kierunku Łebieńca. Tam też stał jego dom mieszkalny, wybudowany w 1927 roku, który zachował się do dzisiaj.

Dawny dom kupca Maksa Märtensa w Stęknicy. Na ogromnym wówczas podwórzu posesji znajdowały się magazyny, wiaty i składowiska oferowanych do sprzedaży towarów.
Foto: Jarosław Gburczyk
Trudno, żeby przy tak niewielkiej liczbie mieszkańców, Stęknica posiadała szkołę. Mimo, że była ona częścią Łeby, dzieci nie musiały przemierzać 5 kilometrów, tylko uczęszczały do szkoły w Łebieńcu (1,5 km). 10 marca 1945 roku wojska rosyjskie wkroczyły do wsi, zajmując ją bez walki. Spośród ludności cywilnej Rosjanie bezpodstawnie zastrzelili 76-letniego właściciela folwarku, Emila Bocka.
Charbrowo (niem. Charbrow, od 1937 roku Degendorf) – wieś oddalona od Łeby o 9 km, leży przy szosie Lębork-Łeba. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1286 roku, i mówi o podarowaniu Charbrowa biskupowi kujawskiemu przez Mestwina II. W 1564 roku nowym właścicielem został Ernst von Weiher. Niedługo potem, bo już w 1601 roku, majątek staje się własnością rodziny von Krockow. Również w tym przypadku stosunek własności nie trwał zbyt długo, gdyż już w 1660 roku nowym właścicielem został Lorenz Christoph von Somnitz. Jemu zawdzięcza się wybudowanie pałacu w stylu renesansowo-barokowym, który wielokrotnie rozbudowywany, zachował się do naszych czasów.
Po II wojnie światowej w pałacu von Somnitzów mieściła się dyrekcja Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Niemalże równolegle z pałacem, przed 1669 rokiem wybudowano we wsi barokowy kościół. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że powstał on na bazie istniejącej świątyni z XV wieku, z której wykorzystano cześć murów. Kościół, podobnie jak pałac, zachował się do dzisiaj.
Lorenz Ch. von Somnitz był niezwykle ważną osobistością, jak byśmy powiedzieli współcześnie, był vipem, gdyż należał do najbardziej zaufanych doradców samego Wielkiego Elektora. Równolegle pełnił odpowiedzialną funkcję starosty bytowsko-lęborskiego (od 1657 do 1678 r.). Przez 285 lat, aż do zakończenia II wojny św. majątek pozostawał w rękach rodziny. Ostatnim jego właścicielem był Paul von Somnitz, który w 1939 roku miał tu 2561 ha ziemi, w tym 770 ha lasu i 482 ha łąk. Pogłowie zwierząt wyglądało następująco:
konie – 70 szt.
bydło – 340 (w tym 110 krów dojnych)
owce – 410
świnie - 300
Nie były to wszystkie jego dobra, bo jeszcze w Gaci posiadał 1004 hektary, w tym 285 ha lasu i 307 ha łąk i pastwisk.

Pałac w Charbrowie na widokówce z obiegu w 1934 roku
W Charbrowie mieścił się urząd administracji terenowej (gmina zbiorcza), obejmujący swoim zasięgiem również Krakulice, Cegielnię i Gać (niem. Speck). Miejscowość ta od zawsze była związana z Charbrowem i nigdzie nie była wymieniana, jako samodzielna jednostka administracyjna. Do tutejszej parafii ewangelickiej należały następujące wsie, folwarki i majątki: Cegielnia, Gać, Górki, Komaszewo, Krakulice, Łebieniec, Nieznachowo, Podróże, Poraj, Roszczyce, Skarszewo, Wicko, Wrzeście i Wrześcienko.
Aż do połowy XIX wieku, Charbrowo i okolica zachowały częściowo charakter kaszubski, jaskrawo odwzorowany uczestnictwem w publicznych praktykach religijnych, prowadzonych w języku kaszubskim. Na początku XIX wieku liczba wiernych na nabożeństwach kaszubskich (ewangelickich) dochodziła do 700 osób (ok. ¼ stanu parafii) i w miarę upływu lat ulegała stałemu spadkowi. Po raz ostatni język kaszubski zabrzmiał w charbrowskim kościele w 1871 roku, kiedy frekwencja spadła niemalże do zera. Pod koniec XIX wieku w wsi nie mieszkał ani jeden katolik (wcześniej zapewne też nie), natomiast jest wymieniana 5-osobowa rodzina wyznania mojżeszowego.
Prowadzone w różnych okresach historycznych wojny, zabierały na zawsze niektórych synów tej ziemi, których pośmiertnie upamiętniano tablicami i pomnikami. Niezwykle spektakularnie wyglądał bilans ofiar z wojen napoleońskich 1807-14. Mianowicie wojna dwukrotnie zabrała po dwóch braci z rodzin szlacheckich. Pierwsi z nich, to bracia von Gruben. Rodzina von Gruben, o silnie zakorzenionych tradycjach wojskowych, była właścicielem majątków w Bargędzinie i Komaszewie.
Ojciec obu poległych był pułkownikiem armii pruskiej, w 1807 roku odznaczony za męstwo w czasie oblężenia twierdzy w Kołobrzegu. Pozostałe ofiary, to dwaj synowie właściciela charbrowskiego majątku, Karl i Teophil von Somnitz. Kolejna wojna - francusko-pruska 1870/71 - pochłonęła z terenu parafii siedmiu poległych żołnierzy.
Najtragiczniejsze żniwo zebrała I wojna św., na frontach której poległo 28 tutejszych parafian. W roku 1905 liczba wiernych osiągnęła stan 3300 dusz, a liczba mieszkańców Charbrowa 507 osób. W Gaci zamieszkiwało 259 osób. Do roku 1939 nastąpiła zmiana wskaźnika demograficznego, który wynosił odpowiednio 584 i 245. Parafia właściwa dla wyznania rzymskokatolickiego znajdowała się w Lęborku
Wicko (niem. Vietzig) – leży 10 km na południe od Łeby, na skrzyżowaniu dróg z Łeby do Lęborka i z Wrześcia do Cecenowa. Wieś wymieniana po raz pierwszy w 1402 roku. W XVI i XVII wieku była własnością rodziny Gorke (Górke?) Przez cały XVIII wiek kolejnym właścicielem Wicka była rodzina von Wussow. Ostatni z tej linii rodu, będący starostą lęborskim i bytowskim, zmarł w 1794 roku. Po jego śmierci następuje częsta zmiana właściciela majątku, który ostatecznie w 1900 roku został sprzedany skarbowi państwa.
W 1907 roku w Poraju (niem. Neuhammerstein), w miejscowości sąsiadującej o 2 km z Wickiem, oddano do użytku stację doświadczalną, zajmującą się badaniami nad właściwościami torfu, sposobami jego wykorzystania i wydobycia. Niemały wkład szedł w badania mające zwiększyć mleczność krów, przy zastosowaniu dodatków paszowych produkowanych na bazie torfu.
Była to placówka stricte naukowa o charakterze instytutu, a jej pierwszym kierownikiem był prof. Freckmann. Rejon Wicka, jak i całego dolnego biegu rzeki Łeby, obfituje w bogate pokłady torfu, który przez kolejne długie dziesięciolecia wydobywano przemysłowo. Największa odkrywka mieściła się w pobliskich Krakulicach i działała niezależnie od ośrodka w Poraju.
W stacji prowadzono liczne kursy dla właścicieli majątków, administratorów, rolników, uczniów szkół i uczelni rolniczych, nauczycieli i wykładowców akademickich, promując tym samym szerokie możliwości wykorzystania torfu w rolnictwie. Kurs trwał dwa tygodnie. W sezonie letnim zakład przyjmował praktykantów z całych Niemiec, którzy wakacje szkolne przeznaczyli na dokształcanie i zajęcia praktyczne, w ten sposób zdobywając rzadką i gruntowną wiedze na temat właściwości i wykorzystania torfu.
Zajęcia dla kursantów prowadzili pracownicy naukowi w osobach kierownika instytutu, prof. Freckmanna i dr Kannenberga (od 1926 roku). Splendoru placówce dodawał fakt, że przez dłuższy czas była to jedyna instytucja tego typu w całych Niemczech.

Czteropolowa widokówka Wicka z początku lat 30. U góry od lewej: pałac i szkoła, na dole od lewej: główna ulica i gospoda.
W Wicku znajdowała się siedziba urzędu administracji terenowej (gmina zbiorcza), któremu podlegały wsie: Gęś, Poraj i Skarszewo. W 1905 roku zamieszkiwało tu 628 osób (wieś i majątek), a w 1939 roku – 686 osób. Wicko charakteryzowała jednowyznaniowość społeczeństwa i wszyscy mieszkańcy, oprócz nielicznych ateistów, byli członkami protestanckiej gminy wyznaniowej. Kościół parafialny znajdował się w Charbrowie, natomiast katolicki w Lęborku, chociaż nie było tu ani jednego katolika.
W pierwszych dniach marca 1945 roku we wsi panował ogromny chaos, spowodowany ruchami wojsk i masowym przemieszczaniem się zdezorientowanej ludności cywilnej. Wicko leży przy lokalnym węźle komunikacyjnym, którego drogi prowadzą w sensie dosłownym, w cztery strony świata. W tamtych dniach jedni szli na południe, inni znowu na północ, a największy napór był na kierunku wschodnim. Powiat lęborski, podobnie jak pozostała część Pomorza, był odcięty od reszty terytorium Rzeszy, dlatego front przesuwał się tutaj z zachodu na wschód w stronę Gdyni. Zajęcie wsi przez Rosjan nastąpiło 10 marca 1945 roku.
Cecenowo (niem. Zezenow) – wieś leżąca przy szosie Wicko-Główczyce, oddalona od Łeby o 15 km. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z okresu 1249-52 i znajdują się w dokumentach podpisanych przez księcia gdańskiego, Świętopełka II. Zawarte w nich treści świadczą, że właścicielem Cecenowa był klasztor norbertanek z Żukowa (pow. kartuski). Kolejny władca Pomorza gdańskiego, Mestwin II (Mściwój II), w 1283 roku potwierdza wcześniejsze prawa własności klasztoru do wsi. Po zdradzie Święców i sprzedaży tych ziem margrabiom brandenburskim, w 1310 roku Cecenowo zostało sprezentowane klasztorowi w Żukowie Morskim (pow. sławieński).
W 1510 roku żukowskie mniszki sprzedają wieś marszałkowi dworskiemu i staroście lęborskiemu w jednej osobie, Ewaldowi von Massow. W umowie sprzedaży była klauzula, że w przypadku wymarcia linii męskiej rodu, Cecenowo przechodzi ponownie na własność klasztoru. Ród von Massow, z udokumentowaną genealogią od 1270 roku, przyczynił się do rozwoju gospodarczego regionu władając licznymi majątkami, nieruchomościami i zakładami produkcyjnymi (m.in. cegielnią w Pogorzelicach).
Wielu członków tego rodu sprawowało poważne urzędy państwowe, w tym ministerialne. Jako ciekawostkę podam, że inwestorem i pierwszym właścicielem wybudowanego w 1907 roku domu kuracyjnego w Łebie, obecnie hotel Neptun, był baron Herbert von Massow (1870-1945).
Przez 286 lat rodzina von Massow dzierżyła majątek Cecenowo i w roku 1796 sprzedała go razem z Dargolezą kupcowi Heringowi. Nowy właściciel przeznaczył nabyte majątki na posag dla swojej ponoć nieprzeciętnej urody córki, o imionach Dorothea Charlotta. Wyszła ona za mąż za Kaspara Wilhelma von Zitzewitz, z którym spędziła 33 lata do jego śmierci w 1829 roku. Niektórzy potomkowie tego rodu, zwłaszcza Wilhelm, opanowali język kaszubski i używali go w kontaktach z okolicznymi Kaszubami.
Dzięki temu, do Wilhelma przylgnął przydomek „Król Kaszubski”. Majątek pozostał w rękach rodziny do dnia wkroczenia Rosjan do wsi 9 marca 1945 roku. Zajęcie Cecenowa było poprzedzone kilkugodzinną, ciężką walką, w której wojska sowieckie rozbiły niemiecki batalion piechoty i 80-osobowy oddział pospolitego ruszenia (Volkssturm).
Straty wojenne wśród mieszkańców były stosunkowo duże. W 1939 roku wieś zamieszkiwały 553 osoby, z których na frontach II wojny zginęło 27, spośród ludności cywilnej 6 osób zostało zamordowanych przez wojska sowieckie i 54 osoby zaginęły w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach. Zdecydowana większość z nich została wywieziona przez Rosjan i słuch o nich zaginął.
Do tych liczb należy doliczyć kilkanaście przypadków śmierci z powodu chorób, zwłaszcza tyfusu, zapalenia płuc i chorób dziecięcych. Spowodowane to było katastrofalnymi warunkami bytowymi stworzonymi przez Rosjan, w tym brakiem środków higieny i opieki medycznej. Kilkanaście kobiet zostało zgwałconych, zanotowano pojedyncze przypadki samobójstw.
W maju 1945 roku przybyli pierwsi Polacy do Cecenowa, a byli nimi funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej (MO), wraz z którymi zjawili się pierwsi osadnicy. Pierwsze masowe wysiedlenia Niemców za Odrę, nastąpiły od lata 1946 roku. W pierwszym transporcie wywieziono m.in. pastora von Derschau. Ostatni właściciel majątku, Wilhelm Siegfried von Zitzewitz, w sierpniu 1945 roku jakimś sposobem załatwił wyjazd do Berlina swojej rodzinie, samemu pozostając na zajętych włościach. Opuścił je dopiero w trakcie przymusowego wysiedlenia, 4 września 1947 roku. Zmarł 29 września 1949 roku w Stuttgarcie.

"Pozdrowienia z Cecenowa" - widokówka z drugiej dekady XX w. Na gornych fotografiach od lewej: pałac i sklep kolonialny, na dolnej fotografii szkoła z 1846 roku.
Poświęćmy kilka słów miejscowej parafii. Pierwsza wzmianka o kościele ewangelickim w miejscowości pochodzi z 1590 roku. Dowody pośrednie i niepewne wskazują, że już w XII wieku mogła istnieć tam świątynia. Obecny kościół w stylu neogotyckim, został wybudowany w latach 1865-68. W połowie XIX wieku, a konkretnie w 1842 roku, w Cecenowie było dokładnie 151 Kaszubów, którzy stanowiłi ¼ ogółu mieszkańców, z których tylko troje było wyznania katolickiego. Co dwa tygodnie odprawiano nabożeństwa ewangelickie w języku kaszubskim. Cecenowo, obok Główczyc, było głównym ośrodkiem kaszubszczyzny na tym terenie. Zanik elementów kultury kaszubskiej, podobnie jak w innych miejscowościach, następował w sposób gwałtowny.
W 1876 roku, a więc w ciągu zaledwie 34 lat, liczba osób przyznających się do kaszubskiego pochodzenia spadła do 14! W tym też roku zaniechano odprawiania nabożeństw w języku kaszubskim. Przyczyny tych procesów opisałem w rozdziale „Kościół i reformacja” i na początku rozdziału „Wiek XIX - cz. I”.
Co najmniej od 1667 roku Cecenowie funkcjonowała szkoła, do 1750 r. jako szkoła zimowa. Obiekt szkolny z prawdziwego zdarzenia, wybudowano w 1846 i pobierało w nim naukę 80 dzieci. Na początku lat 30. XX wieku, w trzech klasach naukę pobierało 97 dzieci, grono pedagogiczne liczyło 3 osoby.
Copyright © 2007-2008 by Jarosław Gburczyk
Prawa autorskie zastrzeżone
|
|
|
|
|
|
| |
2 Odwiedzający (7 Wejścia) dzisiaj. |
|
|
|
|